Fotoskrawki

Fotoskrawki – Powolne pożegnanie zimy

Niedziela, pierwszy dzień marca. Na niebie w końcu zagościło słońce. Żeby ten dzień umilić sobie w pełni, w drodze na Poznańską Cytadelę, wstąpiłam do pobliskiej kawiarni. Niestety moich ulubionych francuskich zabrakło. Mówi się trudno, idzie się dalej.

Od jakiegoś czasu, zadaję sobie pytanie, czy ona w ogóle już przyszła. A jednak żegnam się z nią powoli. Spotkałam dzisiaj nawet pierwsze oznaki wiosny. Skoro zima taka byle jaka, płakać za nią nie będę, chociaż zwykłam lubować się w niej bardzo. Pochmurna, deszczowa, powyżej zera, to nie moja ukochana pora roku z dzieciństwa. Dlatego, żegnam się z nią powoli i pozwalam jej odejść. Niech zbiera siły na kolejny rok i powróci w pełnej swojej okazałości.

* * *

Sunday, first day of March. The sun finally came up in the sky. To make this day fully enjoyable, on my way to the Poznań Citadel, I entered a nearby cafe. Unfortunately, my favourite  puff pastries were missing, too bad.

For some time now, I’ve been asking myself if she has come at all. Although I say goodbye to her slowly. I even met the first signs of spring today. Since winter is so warm, I won’t cry for her, although I used to like her very much. Cloudy, rainy, above zero, it is not my beloved childhood season. Therefore, I say goodbye to her slowly and let her go. I hope she will gather strength for another year and return in her full glory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *