Góry,  Podróże

Doughnut Macaroon Bo-he

W dzisiejszym poście przedstawiam Wam mojego nowego podróżnego kompana – Doughnut Macaroon Bo-he Army, 16 l. Dlaczego to już mój drugi plecak tej firmy? Wytłumaczenie poniżej.

Pojemność, która cieszy oko

Ok, idziemy w góry, do lasu, do miasta, na plażę. Bierzemy ze sobą aparat, zapasowy akumulator, telefon, portfel, jedzenie, butelkę wody, herbatę lub kawę w termosie. Kurtkę na wypadek, gdyby nagle pogoda chciała pokrzyżować nam plany i zapasową bluzę, bo przecież wieczorem zrobi się chłodniej. Bez względu na to gdzie idziemy, chcemy wszystkie niezbędne rzeczy spakować do ładnego plecaka. Ale przecież nie wygląd jest najważniejszy. Jeżeli mamy chodzić z bagażem na plecach, istotna jest również praktyczność, jakość wykonania i wygoda. I właśnie tutaj odpowiedzią jest firma Doughnut, a dla mnie osobiście – nowa odsłona kolekcji Macaroon.

Mój podróżny przyjaciel – tak od razu nazwałam jego starszego, żółtego brata, którego na pewno większość z Was kojarzy z Instagrama. Tym razem nie będzie inaczej, ponieważ jego zielona odsłona z pięknymi, kolorowymi naszywkami i figlarnymi wstążeczkami przy zamku mocno zakorzeniła się w moim podróżniczym zestawie must-have. 

Wodoodporność

Plecak miałam okazję testować w zwariowanych górskich warunkach. Od upałów, po ulewne deszcze i burze. Martwiłam się, ponieważ tak naprawdę miałam go po raz pierwszy podczas takiej wyprawy, a w środku aparat fotograficzny. Kiedy w końcu udało mi się schować pod wiatą, na szczęście mogłam odetchnąć z ulgą – producent nie kłamał, wierzchnia tkanina jest naprawdę wodoodporna.

Wygoda

Istotny element każdego plecaka – paski naramienne. Cienkie szelki nie sprawdzą się przy dłuższych trekkingach, będą wpijać się w barki i pozostawią po sobie czerwone odciski. Następnego dnia będzie można zapomnieć o wrzuceniu na siebie kilku kilogramowego bagażu. Dlatego cenię to bardzo, że wspomniana seria jest tak świetnie zaprojektowana i wykonana, co przekłada się na wygodę i komfort użytkowania. Paski plecaka są wystarczająco szerokie i miękkie, a jego tył i spód dodatkowo wzmocniony.

Rozwiązania

Drobiazgi – kto ich ze sobą nie nosi? Portfel, klucze, chusteczki, można wymieniać bez końca. I tutaj kolekcja Macaroon ponownie punktuje. W środku znajdziemy kilka kieszeni na drobne rzeczy, komorę na tablet lub laptopa i dwie boczne kieszenie np. na butelki z wodą. Na zewnątrz również ich nie zabrakło, dzięki czemu wodę lub herbatę mamy zawsze pod ręką. Z przodu plecaka znajduje się kieszeń pod skórzanymi paskami, które nadają wyjątkowego charakteru vintage. Dziękuję, że nie trzeba otwierać ich w tradycyjny sposób, a wystarczy odpiąć dwa klipsy – chociaż ja na to wpadłam dopiero po kilku miesiącach 🙂 Dobra informacja dla uczniów i studentów. Plecak bez problemu pomieści format A4. Zaczynam żałować, że te czasy są już za mną.

Niebawem...

… wyruszam na spotkanie z kolejną górską przygodą. Wiem, że na zmianę będzie mi towarzyszył na plecach raz zółty, a raz zielony Doughnut Macaroon. Mogę być spokojna, ponieważ wszystko co potrzebne na całodniową wyprawę zmieści się w tym 16 litrowym, zgrabnym maluchu. I o pogodę też się nie martwię.

Strona internetowa marki Doughnut – klik

Sklep internetowy z plecakami – klik

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *